Dlaczego uwielbiam prowadzenie lodziarni w XXI wieku?
- Szymon Słomka
- 1 paź 2025
- 3 minut(y) czytania
Dlaczego uważam, że prowadzenie lodziarni w XXI wieku jest — wbrew pozorom — bardzo ułatwione?
ZUS, podatki, wymagania pracowników, chaos prawny, wymagający klienci, problemy rekrutacyjne — ja to wszystko znam. To zawsze było i będzie.
Narzędzia, jakie obecnie posiadamy do rozwiązywania tych problemów, to po prostu bajka.
ChatGPT pomaga mi, na wypadek kontroli z sanepidu, stworzyć chociażby wzór procedury, gdy wprowadzam nowy produkt na rynek. Posiada podstawy prawne, jeśli go o to poprosisz, a taki gotowy wzór zawsze możesz wysłać do weryfikacji do specjalisty online. Zatem zarówno przepis możesz znaleźć i obejrzeć w internecie, a procedurę stworzyć online.
ChatGPT pomaga mi tworzyć aneksy do umów czy walidować swoje przemyślenia prawne — nie używam tego bezmyślnie, ale jeśli zadasz dobre pytania i będziesz krytyczny, to pomoże Ci stworzyć rozwiązania, które pozytywnie zaskoczą nawet Twojego surowego księgowego.
Arkusze Google, Google Docs, podpis profilem zaufanym — większość firm czy urzędów akceptuje tę formę komunikacji. Można stworzyć dokumentację, podpisać ją zdalnie i wysłać.
Dla mnie osobiście największym game changerem jest aplikacja GELATOAPP, której jestem pomysłodawcą. Oczywiście promuję swój produkt, gdyż nie robiłbym tego, gdybym nie uważał, że jest i będzie najlepszym narzędziem dla lodziarza, przedsiębiorcy, managera czy pracownika.
Dzięki niej planuję zdalnie* produkcję lodów, kontroluję jej proces, generuję automatycznie informacje żywieniowe o produkcie, a jak obserwuję, nad czym obecnie pracujemy, to jestem przekonany, że przeniesie biznes nie tylko lodowy jeszcze dalej.
W tym wszystkim świetne jest to, że nie trzeba być programistą, a do nauki tych narzędzi wystarczy poświęcenie trochę uwagi i czasu.
Nadchodzi jesień i zima — to idealny okres, aby podszkolić się, pobawić i potestować wyżej opisane narzędzia.
Problemy rekrutacyjne? Zawsze były i będą. Ale mamy również na to pewnego rodzaju propozycję poprawienia, czy ułatwienia — bo nie rozwiązania, nie będę Was okłamywać, to jest najtrudniejsza rzecz. Dzięki odpowiedzi na krótkie pytania: CO i KIEDY, JAK, KIM, GDZIE — jesteś w stanie zamodelować praktycznie swoją całą firmę w roku. Jeśli Cię to interesuje, daj znać, wyślę Ci link do darmowego webinaru, który poprowadziłem jakiś czas temu i który okazał się pomocny dla wielu osób.
„Kiedyś to było”.
Jakiś czas temu rozmawiałem z kilkadziesiąt lat starszym od siebie klientem i rodzice jego pokolenia również byli bardzo zaniepokojeni — nie wiedzieli, jak oni sobie poradzą w przyszłości. Dlatego, wbrew powszechnej opinii, uważam, że młodzi ludzie teraz mają mnóstwo talentów, których nie potrafimy dostrzec. Albo widzimy je, ale nie doceniamy.
Jesteś w stanie stworzyć grupę na Messengerze/WhatsApp i praktycznie każdy z nich odczyta to, co do nich piszesz. Nie musisz do nikogo dzwonić czy wysyłać listu.
Potrafią obsługiwać wszelkiego rodzaju aplikacje bez specjalnego objaśniania, gdyż już intuicyjnie wiedzą, gdzie klikać.
Znają najnowsze trendy i dobrze doradzają kierunek rozwoju firmy.
To tylko niektóre z oczywistych zalet.
Owszem, równolegle uważam, że mamy absurdalne czasy. Specjalistów od marketingu jest mnóstwo, ale jeśli trzeba przetkać kanalizację metodą WUKO, to tych ludzi jest mało. Stolarz? Na wagę złota. Dokręcenie śrubki? Nie takie proste. Ale to ma potencjał — i biznesowy, i życiowy.
Czemu o tym piszę? Po to, abyśmy poniekąd zaakceptowali to, czego nie można zmienić, a docenili narzędzia, jakie obecnie posiadamy. A mamy tych ułatwień mnóstwo.
Popatrzcie na sprzęt — automatyzacji jest pełno na każdym kroku. Jeśli jest jakaś zmienna w Twoim procesie produkcyjnym, która — przysłowiowo — „leży”, bo dużo osób się myli, to prawdopodobnie istnieje sprzęt, który jest w stanie to zautomatyzować.
Półprodukty — dobre jakościowo pasty, bazy, kremy, posypki, owoce liofilizowane, czekolady, orzechy — są na wyciągnięcie ręki.
Kluczowe jest jednak, aby mądrze wybierać i decydować, co rzeczywiście opłaca się robić samemu, co warto, a czego nie można robić. To jest trudne. Czasem nie ma co się tak zastanawiać i analizować — po prostu trzeba działać, zaufać procesowi, i wtedy najwięcej odkryjesz. Polecam, z przymrużeniem oka, ten filmik: https://youtube.com/shorts/WntjAM2wqF8?si=2UnuYMnRLoLxNg6e
Zatem jeśli masz w sezonie bardzo dużo momentów frustracji, chcesz tym wszystkim „rzucić”, nie spina Ci się to, czujesz, że dajesz z siebie za dużo — nieadekwatnie do pracy, jaką wkładasz — albo po prostu chciałbyś mieć więcej czasu dla siebie, zadbać o siebie, o sport, o rodzinkę… Jeśli tak, to zapraszamy do kontaktu. Nasze rozwiązania pomogły nie tylko mi — może również nie popsuję niczego u Ciebie. ;)
Dobrego dnia! Szymon


Komentarze